TRAFFIC
TRAFFIC
  • EILAT Izrael to obecnie jeden z najmodniejszych krajów, szczególnie wśród turystów szukających miejsc nieodkrytych i egzotycznych, ale zlokalizowanych w pobliżu Europy.
    Dagmara Zandman
TRAFFIC
Kto lubi imprezy, kluby, galerie sztuki i zakupy ten skieruje się do Tel Awiwu – nowoczesnej metropolii, która nigdy nie zasypia i jest porównywana do Nowego Jorku. Szukający wrażeń duchowych udają się wprost do Jerozolimy, nad którą unosi się atmosfera mistycyzmu i tysięcy lat historii. Popularne izraelskie powiedzenie mówi, że w Tel Awiwie się bawi, a w Jerozolimie modli. A wiecie, gdzie się odpoczywa? W Ejlacie! Biegun ciepła
Ejlat, wciśnięty między Egipt i Jordanię, jest najdalej wysuniętym na południe izraelskim miastem. Skumulowały się tu wszystkie uroki natury: pustynia Negew, góry Ejlat i Morze Czerwone, w którym można się kąpać przez cały rok – gdy w Jerozolimie w grudniu 2013 roku złapała mnie zima stulecia, szczęśliwcy, którzy wybrali wtedy Ejlat, opalali sięw pełnym słońcu. Ejlat jest młody. Dopiero w 1956 roku zaczęto rozbudowę portu, wokół którego wyrosło miasto. Obecnie mieszka tu 50 tys. ludzi. To najsłynniejszy kurort Izraela, odwiedzany przez tysiące turystów z całego świata i ubóstwiany przez Izraelczyków. Trudno się dziwić, bo znajdą się tu atrakcje dla każdego. Wybrzeże dla aktywnych
Piękne piaszczyste plaże są czyste i zadbane. Izraelczycy uwielbiają uprawiać na nich różnego rodzaju sporty. Z pewnością zobaczycie wielu w pozycjach jogi, inni będą biegać – często z uwielbianymi tutaj powszechnie psami – kręcić hula-hoop, trenować capoeirę. Absolutnym hitem wśród każdej grupy wiekowej jest jednak matkot. To prosta gra polegająca na odbijaniu miękkiej gumowej piłeczki
TRAFFIC
twardymi, najczęściej drewnianymi paletkami. Bywa uznawana za nieoficjalny sport narodowy. Mówi się, że została wymyślona na izraelskich plażach i uprawiana jest tam od 80 lat, czyli dłużej niż istnieje samo państwo. Doczekała się nawet własnego muzeum. Pośród pamiątek z Izraela nie może zabraknąć zestawu do gry w matkot – sprawdzi się także na trawniku. Plaże Ejlatu tętnią życiem, są tu liczne bary, restauracje, sklepy, bazy sportów i rozrywek wodnych. Za najpiękniejszą uchodzi popularna Palm Beach, położona na południe od miasta, w stronę granicy z Egiptem. Koniecznie należy zapuścić się dalej w ten rejon, nie tylko dla leniuchowania na plaży. Tuż za nią znajduje się jedna z najważniejszych atrakcji wybrzeża: Rafa Delfinów. W specjalnie wydzielonym z morza basenie nie tylko można obserwować te morskie ssaki, ale równieżzanurkować z fajką lub akwalungiem w ich towarzystwie. Jadąc dalej na południe, dociera się do Coral Beach Nature Reserve – podwodnego rezerwatu z najpiękniejszą rafą koralową Ejlatu. Dostęp do niej jest pomysłowo ułatwiony: od plaży do oddalonej około 50 m od brzegu rafy można dostać się drewnianymi pomostami. W czerwcu tego roku międzynarodowy zespół naukowców odkrył nowe koralowce głębinowe, które jasno świecą fluorescencyjnym światłem w kolorach od zielonego, przez żółty po czerwony – ten ostatni był zaskoczeniem dla naukowców i stanowi ewenement na światową skalę. Jeśli jednak uważacie, że nie do twarzy wam w masce nurka i tak macie możliwość podziwiać podwodny świat Ejlatu. Dzięki specjalnej wieży, zanurzonej pod wodą na głębokość ponad 5 m, zejdziecie do
TRAFFIC
przeszklonej sali, z której – nie zamoczywszy stopy – można podglądać cuda rafy koralowej, popijając np. izraelski przysmak: sok ze świeżych granatów. Zobaczycie też żółwie, rekiny i masę innych morskich organizmów. Równie ciekawe, co same zwierzaki i koralowce są reakcje dzieci i niektórych dorosłych. Doskonałe miejsce na rodzinny wypad, który można zakończyć rejsem łodzią z przeszklonym dnem. Wydarzenia
Choć nie można porównać intensywności życia nocnego Ejlatu ze stolicą, rozrywek nie zabraknie nikomu. Organizowane są koncerty i festiwale, m.in. ceniony przez wielbicieli jazzu sierpniowy Red Sea Jazz Festiwal, który każdego roku chwali się gwiazdami światowego formatu. Artyści prowadzą warsztaty, grają spontaniczne jam sessions, bawią się wśród publiczności. Izraelczycy uwielbiają pikniki, wieczorneeskapady z przyjaciółmi na plaże i skwery, muzykę, śpiew i lokalne piwa. Atmosfera festynu jest tu wyczuwalna przez okrągły rok. Będąc w Ejlacie nawet tylko przez kilka dni, nie sposób nie wyruszyć na północ. Izrael jest bardzo małym krajem, w całości zajmuje niewiele ponad 22 000 km², łatwo i szybko można się przemieścić z miejsca na miejsce wypożyczonym samochodem, bardzo dobrym transportem publicznym lub tzw. szerutkami, prywatnymi busami. W górę
Zaledwie 10 km na północ od miasta zaczyna się pasmo malowniczych, skalistych gór Ejlat, które słyną z kanionów i niezwykłych form skalnych, a osiągają ok. 800 m n.p.m. Za najpiękniejsze uchodzą wyżłobione przez wiatr i wodę tzw. Kolumny Amrama, czyli ojca Mojżesza. Dostęp do nich jest łatwy, leżą ok. 4 km od głównej drogi u wylotu Czarnego Kanionu. Nieco dalej na północ
TRAFFIC
 usytuowany jest większy Kanion Czerwony, ma ok. 1,5 km długości, wysokość ścian sięga 20 metrów, a w najwęższych miejscach nie przekracza metra szerokości. Jeśli pociągają was miejsca mniej uczęszczane przez turystów i chcecie doświadczyć dzikiego uroku pustyni Negew, można wynająć samochód i udać się ok. 90 km w stronę Be’er Szewy do położonego w środkowej części pustyni Mitzpe Ramon. Według wielu Izraelczyków, których „serce należy do pustyni”, to właśnie tutaj można ją poczuć najlepiej i kontemplować w skupieniu. Trzeba pamiętać o zapasie wody – nawet w miesiącach jesienno -zimowych słońce jest bardzo ostre, a suche powietrze natychmiast wysusza organizm.Jednak oszałamiające widoki warte są dźwigania butli z wodą. Jeśli macie jeszcze dzień w zapasie, wykorzystajcie go, by zwiedzić Masadę, wąwóz Ein Gedi i wykąpać się w Morzu Martwym. Masada to potężna skała wyrastająca z pustyni, na której szczycie znajdują się ruiny twierdzy z czasów Heroda Wielkiego. To symbol oporu związany z heroiczną historią 960 uciekinierów z Jerozolimy, którą opisała Alice Hoffman w głośnej powieści „Gołębiarki”. Tutaj izraelscy żołnierze składają przysięgę, że „Masada nigdy więcej nie zostanie zdobyta”. Na szczyt można wjechać kolejką linową lub wejść – w najcieplejszych miesiącach jest to jednak trudne wyzwanie.
TRAFFIC
Na otarcie łez
Ejlat jest strefą bezcłową, znajdziecie tu wiele sklepików tax free specjalizujących się w lokalnych produktach. Jednym z nich jest izraelska chałwa o wielu smakach, która osłodzi wam rozstanie z tym niezwykłym krajem. Kanion Ein Gedi
Turyści przyzwyczajeni do gór Europy mogą nie być oszołomieni tym zakątkiem, dopóki nie uświadomią sobie, że jest to oaza zieleni w samym środku pustyni. Z tej perspektywy roślinność wąwozu wydaje się cudem – i w istocie nim jest, bo bujna flora rozwija się tutaj dzięki strumieniowi tworzącemu spektakularne kaskady i naturalne baseny w zatoczkach, w których zmęczeni słońcem turyści szukają ochłody. Po takiej przygodzie można chwalić się kąpielą na pustyni.
Ein Gedi to także kibuc prowadzący luksusowe spa nad samym Morzem Martwym, które niestety zanika. Woda o ponad 80%-owym zasoleniu ma naturalną, lekko oleistą powłokę. Bezwładne wylegiwanie się na powierzchni przypomina lewitację. Wrażenia z Morza Martwego są niezapomniane, włącznie z widokiem setek ciał nasmarowanych czarnym błotem. Trzeba stąd przywieźć kosmetyki z minerałami – za najlepsze uchodzą te produkowane przez najstarszą izraelską firmę o pięknej nazwie AHAVA, czyli „miłość”.