MIASTO – BAROMETR ZMIAN
MICHAŁ SOBCZYK
MIASTO – BAROMETR ZMIAN
Od 2008 r. liczba mężczyzn na uczelniach technicznych spadła o ponad 16 tys., zaś kobiet zwiększyła się o więcej niż 24 tys. W efekcie udział kobiet w ogólnej liczbie studentów tych szkół wzrósł aż o osiem punktów procentowych, do 37%. To efekt zmian w aspiracjach edukacyjnych, ale także sukces 9 lat kampanii społecznej „Dziewczyny na politechniki!”, w ramach której organizowany jest m.in. Dzień Otwarty Tylko Dla Dziewczyn na uczelniach technicznych i wydziałach ścisłych w całej Polsce. – Dziewczyny dowiadują się, dlaczego warto studiować kierunki inżynierskie. Poznając kobiety związane z politechnikami – studentki, inżynierki, profesorki – łykają megadawkę inspiracji – mówi dr Bianka Siwińska, prezeska koordynującej całą akcję Fundacji Edukacyjnej „Perspektywy”. Przykładowo, w tym roku Politechnika Krakowska zorganizowała spotkania z prof. Joanną Dublińską, prodziekan Wydziału Inżynierii Lądowej, prof. Elżbietą Nachlik, dziekan Wydziału Inżynierii Środowiska, dr Bożeną Tyliszczak, nagradzaną wynalazczynią z branży tworzyw sztucznych, oraz Klaudią Adamkiewicz – studentką inżynierii chemicznej i procesowej. Równolegle z feminizacją tradycyjnie „męskich” studiów rośnie liczba kobiet pracujących jako programistki, inżynierki czy menedżerki innowacyjnych przedsiębiorstw. Co istotne, wiele z nich trafia do sektora nowych technologii po wielu latach zajmowania się czymś zupełnie innym. – Znam wiele dziewczyn, które ukończyły kierunki humanistyczne, a potem zaczęły się uczyć programowania i po trzydziestce zaczęły pracę w tym zawodzie – mówi Kamila Sidor, inwestorka w startupie technologicznym Motivapps oraz inicjatorka i liderka międzynarodowej społeczności Geek Girls Carrots, skupiającej dziewczyny ze świata technologii informacyjnych. – Kobiety garną się do
MIASTO – BAROMETR ZMIAN
szybko rosnącej branży IT, gdyż one też chcą dobrze zarabiać, robić kariery, rozwijać się – i często osiągają ten cel. Kobiety uświadamiają sobie, że wbrew stereotypom nie mają mniejszych predyspozycji do zajęć „politechnicznych”. Z kolei nowoczesne firmy nie tylko oceniają kompetencje potencjalnych pracowników bez oglądania się na ich płeć, ale coraz częściej traktują różnorodność budowanych zespołów jako cel sam w sobie. –Kobiety wnoszą do sektora nowych technologii nie tylko indywidualną wiedzę i umiejętności, ale także doświadczenie bycia kobietą, które w wielu planach różni się od doświadczenia bycia mężczyzną. A to bardzo istotny zasób przy projektowaniu produktów i rozwiązań dla całości społeczeństwa. Im bardziej różnorodny zespół, także pod kątem płci, tym bardziej twórczy – zapewnia dr Siwińska. Dlatego w biznesach technologicznych zaczynają się pojawiać rozwiązania wspierające kariery kobiet. – W wielu firmach technologicznych, m.in. w aktywnych w Krakowie Cisco i Siemensie oraz w Intelu, działają grupy kobiece. Cisco organizuje też dużą konferencję o kobietach w szeroko rozumianej branży IT, a także warsztaty dla gimnazjalistek o nauce i technologii. Intel, razem z naszą fundacją, powołał w tym roku pierwszy w Polsce program stypendialny dla maturzystek i studentek kierunków okołoinformatycznych. GTECH oferuje specjalne staże tylko dla dziewczyn oraz umożliwia pracę zdalną, co ułatwia rodzicom powrót do pracy po przerwie oraz godzenie jej z opieką nad dzieckiem.
MIASTO – BAROMETR ZMIAN
BUDOWANIE KONTAKTÓW
Z raportu z bezprecedensowych badań Fundacji „Perspektywy” nad uwarunkowaniami kobiecych karier w STEM (czyli nauce, technologii, inżynierii i matematyce – Science, Technology, Engineering, Mathematics) dowiadujemy się, że w naszym kraju średnie zatrudnienie kobiet w przedsiębiorstwach technologicznych o charakterze innowacyjnym osiągnęło już 25%, jednak na stanowiskach merytorycznych i menedżerskich dysproporcje płci bywają bardzo znaczące. Należy się jednak spodziewać, że będą się one wyrównywać, gdyż wiele kobiet z tej branży stale podnosi kwalifikacje, także dzięki oddolnym inicjatywom. Anna Błaszczyk, która przez dwa lata koordynowała krakowskie spotkania Geek Girls Carrots, przekonuje, że ich uczestniczki chętnie dzielą się wiedzą i doświadczeniem oraz wspierają innych w karierze zawodowej. – Ponadto wiele z nich zaczęło współpracować, np. razem zakładać startupy. W czasie spotkań istnieje również szansa na nawiązanie relacji z przyszłym pracodawcą. Wiele osób dzięki temu znalazło pracę – podkreśla. Dodaje, że w Krakowie działają także inne społeczności wspierające kobiety w branży nowych technologii, takie jak Women In Technology czy WebMuses.
Jej zdaniem spotkania tego rodzaju grup są czymś najlepszym, co można polecić osobie, która zastanawia się nad rozwojem w tym sektorze. – Znajdzie tam trzy ważne czynniki, które ułatwiają start: dawkę inspiracji, nowe kontakty, a po trzecie i najważniejsze – dostęp do wiedzy – wylicza. – Istotne, żeby dziewczyny wiedziały, że IT to nie tylko programowanie. Każda z nich powinna oprzeć karierę na własnych zainteresowaniach, na tym, co daje jej uśmiech na co dzień. A tego w branży nowych technologii nie zabraknie. Wystarczy trochę się rozejrzeć, przetestować i zrobić pierwszy krok.
Geek Girls Carrots jest już czymś więcej niż cyklem spotkań samokształceniowych – jest ruchem społecznym na rzecz rozwoju zawodowego dziewczyn z branży IT (przy czym oferta Marchewek jest otwarta także na mężczyzn). – Naszą społeczność szacujemy na 20–30 tys. osób, które przychodzą na spotkania, biorą udział w warsztatach, czytają. Ci ludzie chcą się rozwijać, zdobywać nowe umiejętności – bez różnicy, ile mają lat, jakie szkoły skończyli i gdzie dotychczas pracowali. Nasz ruch ma także wymiar samopomocowy – wiele dziewczyn, które zaczęły się u nas uczyć programowania, za chwilę wróciło jako mentorki. To się bardzo ładnie nakręca, bo ludzie mają potrzebę uczenia się, ale także nauczania innych – mówi Kamila Sidor.
MIASTO – BAROMETR ZMIAN
INSPIRACJA JEST WAŻNA
Dr Siwińska przekonuje, że najlepszą zachętą do poszukiwań własnej ścieżki rozwoju w sektorze STEM są historie kobiet, które osiągnęły sukces i na których można się wzorować. – Jak dziewczyny mają wymarzyć sobie karierę w branży technologicznej, skoro nie widzą takich przykładów wokół siebie? Jak mogą „wymyślić się” w tym kierunku bez żadnej inspiracji z otoczenia? – pyta retorycznie. – Zawsze namawiam, by na spotkania Geek Girls Carrots zapraszać lokalne gwiazdy – pokazywać, że ktoś „stąd” dużo osiągnął, robi fajne rzeczy i jest szczęśliwym człowiekiem – dodaje Sidor. W przypadku Krakowa mogą to być choćby Agata Wierzbicka, założycielka firmy tworzącej specjalistyczne oprogramowanie, Base Lab CRM, czy Ela Madej, która z dużym powodzeniem inwestuje w technologiczne startupy w Stanach Zjednoczonych, a jednocześnie w stolicy Małopolski współzakładała Hive53, czyli przestrzeń dla spotkań tutejszych startupowców. Dziewczyny, które uda się zainteresować studiami technicznymi i ścisłymi, mogą liczyć na coraz bogatszy program wsparcia w rozwoju. – Pomagamy im w wejściu na rynek pracy, dzięki inicjatywom takim jak „Lean in STEM” (program mentoringowy, w ramach którego studentkami opiekują się kobiece znakomitości branży technologicznej i nauki), Podwieczorki Technologiczne w firmach czy „Girls go start-up! Academy” – akcji wspierającej dziewczyny tworzące własne biznesy technologiczne. Staramy się również konsolidować środowisko kobiet na uczelniach technicznych w ramach działania partnerskiego „Dziewczyny do nauki!” – wymienia prezeska „Perspektyw”. Zaraz jednak dodaje, że dla prawdziwej zmiany potrzeba szerokiego i długofalowego partnerstwa wielu podmiotów i sektorów, począwszy od szkolnictwa średniego. Dr Siwińska nie ma wątpliwości, że najwyższy czas na kolejny etap „pełzającej rewolucji”, jaką jest stały wzrost udziału kobiet w świecie technologii: – Rok 2016 musi być rokiem kobiet w STEM!