ARCHITEKTURA
Ostatnie lata to dobry czas dla architektury powstającej z myślą o melomanach. Do użytku oddano kilka znakomitych sal koncertowych, kolejne czekają na wykończenie, a jeszcze inne przyjęły formę efemeryczną. Dlatego tym razem polecamy podróże nie tylko z architekturą, ale i z muzyką w tle.
Dorota Matla
Przestrzeń
dla muzyki
ARCHITEKTURA
ELBPHILHARMONIE
Wokół ciągle nieukończonej, a budowanej od 2007 r., filharmonii w Hamburgu, zwanej Elbphilharmonie, narosło wiele kontrowersji. Ten ponad stumetrowej wysokości monumentalny budynek, zaprojektowany przez znany szwajcarski duet architektów Herzog & de Meuron, wzbudza jednak tyle samo krytyki co fascynacji. Najświeższe doniesienia mówią, że ma otworzyć swe podwoje w styczniu 2017 r. Budżet zaplanowany do realizacji tej ogromnej budowli od momentu rozpoczęcia prac został przekroczony ponad dziesięciokrotnie i według szacunków osiągnął już rekordowy pułap 789 milionów euro. Filharmonia powstaje na obszarze objętym rozległym planem rewitalizacji dawnych terenów portowych – Hafen City. Jej bazą jest wydrążona skorupa budynku dawnego magazynu portowego Kaispeicher z 1966 r. Ponad magazynowym cokołem wznosi się masywny szklany blok zwieńczony ekspresyjną falą krawędzi dachu. Pod każdym względem budynek ów nie przypomina typowego obiektu filharmonicznego – jest funkcjonalno-architektoniczną hybrydą wiążącą pod jednym dachem kulturę i komercję, najnowsze technologie, najwyższej jakości wnętrza i sale koncertowe, a także hotel oraz apartamenty mieszkalne. Na wysokości trzydziestu siedmiu metrów ulokowano widokowe plateau, z którego będzie można podziwiać panoramę Hamburga.
ARCHITEKTURA
LUSŁAWICE
Kiedy w Lusławicach – wsi oddalonej od Krakowa o 1,5 godziny jazdy samochodem – rozpoczęto budowę Europejskiego Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego, pojawiały się wątpliwości co do zasadności takiej lokalizacji. Idea stworzenia miejsca służącego kształceniu zdolnych muzyków z całego świata, w otoczeniu sielskiego polskiego krajobrazu, choć dość ekscentryczna i kontrowersyjna, została zrealizowana. Świetna sala koncertowa ze względu na akustykę jest chętnie wybierana do nagrań koncertowych. W Lusławicach można usłyszeć zarówno młodych, zdolnych, podbijających świat swoim talentem artystów, a także ugruntowane muzyczne sławy. Na koncertach tłumnie zjawiają się mieszkańcy Lusławic, zjeżdżają się też goście z innych miast, nawet tych bardzo odległych. W dniu koncertu na rozległym parkingu brakuje miejsc, a rozświetlone setkami świateł Lusławice, szczególnie w atmosferze wieczornego koncertu, stają się epicentrum muzycznej kultury. Położenie obiektu jest niezwykłe – nie ma nic piękniejszego, niż wyjść w przerwie lub po koncercie do holu lub na zewnątrz i zobaczyć łany zboża, pola kukurydzy i łagodnie pagórkowaty krajobraz lusławickich okolic.
ARCHITEKTURA
fot. Hufton Crow
BIAŁA FILHARMONIA
W tym roku nowa siedziba Filharmonii Szczecińskiej im. Mieczysława Karłowicza otrzymała jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień świata architektury – główną nagrodę imienia Miesa van der Rohe. Oczy obserwatorów z całego świata skierowały się na Szczecin, a budynek stał się powszechnie rozpoznawalną ikoną miasta. Autorzy projektu, hiszpańskie Estudio Barozzi Veiga (ze wsparciem polskiego biura Studio A4), dostali zadanie wkomponowania bryły w przestrzeń, w której przed wojną znajdował się miejski Konzerthaus. Pomysł odbudowy filharmonii ożył z początkiem milenium. Projekt wyłoniono w drodze konkursu. Zagospodarowanie przestrzeni wewnętrznych robi wrażenie już od pierwszego z nimi kontaktu. W holu wejściowym znajduje się charakterystyczna spiralna klatka schodowa,
a ponad nim świetlik dachowy wpuszczający do wnętrza rozproszone światło dzienne, które eksponuje zastosowane bryły. Na ścianach budynku można doliczyć się zaledwie trzech, choć dużych okien. Pozostałe, tam gdzie były konieczne, są ukryte za pionowymi, białymi, aluminiowymi panelami elewacji, które stanowią jeden z charakterystycznych elementów budowli. Jasne ściany filharmonii wieczorem ożywają, zmieniając się w multimedialny ekran wyświetlający ruchome iluminacje. Budynek kryje dwie sale koncertowe – symfoniczną (Sala Słońca), której wnętrze pokryto cienkimi, ręcznie nakładanymi płatkami z mosiądzu, dającymi ciekawy efekt wizualny, i kameralną (Sala Księżycowa) – tu elementy wystroju utrzymano w czerni. Obie sale mają znakomitą, docenianą przez muzyków akustykę.
ARCHITEKTURA
© Grenswerk
POPPODIUM
Gdyby ktoś znalazł się w holenderskim miasteczku Venlo, położonym w południowo-wschodniej Holandii nieopodal granicy z Niemcami, poszukując muzycznych atrakcji, może udać się do Poppodium. Jest to budynek o dość sporych gabarytach, zlokalizowany w dzielnicy Grenswerk, położonej w średniowiecznym centrum miasta, które ma aspiracje, by stać się nie tylko zabytkowym, ale także kulturalno-rozrywkowym sercem Venlo. Poppodium jest domem dla różnych gatunków muzycznych – w jego wnętrzu znajdują się pomieszczenia dla artystów, twórców i wielbicieli muzyki, w tym między innymi studia nagraniowe, sale prób, przesłuchań, garderoby i pracownie, a także pojemna sala koncertowa.
Forma budynku nawiązuje do otaczającej ją zabudowy, ale nadano jej współczesny charakter. Respektując architekturę sąsiednich kamienic mieszkalnych, w elewacjach „muzycznego budynku” wytłoczono rytm prostokątnych okien o typowych dla miejscowych budynków proporcjach i typowym rozmieszczeniu. Okienne wytłoczenia przeplatają się z dużych rozmiarów przeszkleniami, tworząc niebanalną, nieregularną kompozycję. Sala koncertowa została tak obudowana innymi funkcjami i zaizolowana, by hałas nie stał się przekleństwem mieszkańców sąsiednich kamienic i otoczenia. Miejsce przyciąga bogatym kalendarzem różnorodnych wydarzeń muzycznych.
ARCHITEKTURA
© Didzis Jaunzems Architecture
przykrytej sceny, pozwalały pomieścić w nim dwudziestoosobową orkiestrę symfoniczną. Obiekt umożliwiał także organizację performansów, a pod osłoną nocy prezentację filmowych i muzyczno-świetlnych pokazów. Elewacje pawilonu zbudowano na bazie stalowego rusztu, którego zewnętrzne płaszczyzny czy raczej rodzaj ekranów zostały ukształtowane z pionowych, białych tekstylnych pasów, które poruszały się pod wpływem wiatru, tworząc zmienną, intrygującą wizualnie membranę. Ponoć w chwilach ciszy pasy białej materii wprawione w ruch powiewami wiatru wydawały specyficzne dźwięki i szumy, a tym samym pawilon sam w sobie stawał się instrumentem muzycznym i rodzajem komunikacyjnego medium dla sił natury.MUZYKA W PLENERZE
Architektura muzyki to nie tylko zacne gmachy. Koncert można zorganizować w różnych okolicznościach i niemal w każdym otoczeniu, nawet wśród krajobrazu soczyście zielonych łąk łotewskiego Parku Narodowego Gauja. W takim właśnie entourage’u, przy okazji lokalnego festiwalu kulturalnego Natural Concert Hall w 2014 r., powstał tymczasowy multimedialny pawilon muzyczny, zaprojektowany w pracowni architektonicznej Didzis Jaunzems Architecture. Mimo że charakter budowli był z założenia ulotny, jej konstrukcja była zdecydowanie niebanalna. Ze względu na umiejscowienie pośród chronionej roślinności została tak posadowiona i skonstruowana, by jak najmniej szkodzić otoczeniu. Nie zmienia to faktu, że rozmiary pawilonu, stanowiącego rodzaj